05.07
.
2022

4

Mój Rok Tygrysa | Konrad Kozłowski

Autor:

Konrad Kozłowski

Czas:

4

Długo zastanawiałem się jak zacząć swój rok, a uściślając – w chwili pisania tego tekstu to już Półtora Roku Tygrysa…

To może zacznijmy od grudnia 2020. Dzwoni telefon, w słuchawce słyszę znajomy głos z rekrutacji: – Konrad, zapraszamy od stycznia w szeregi Tigers!

Z opowieści wiem, że wiele osób odczuwa wtedy pewien strach czy im się uda, czy podołają. Ja czułem zupełnie coś innego. Czy ta organizacja jest na mnie gotowa? Czy jest mi w stanie zapewnić tak szybki rozwój, jakiego oczekuję? Teraz powiem Wam coś jeszcze ciekawszego. Zaczynając pracę w Tygrysach, wiedziałem tyle, że nie chcę robić marketingu.

Mój tygrysi nos już wtedy mówił mi, że czuję tutaj dobry biznes, który szybko urośnie i będzie potrzebował ludzi jak ja, ale na zupełnie innych stanowiskach niż marketingowych. Jak zwykle się nie mylił, ale na wszystko było trzeba jeszcze poczekać.

Znacie już całe tło sytuacji, to wyobraźcie sobie, że początki w pracy nie były łatwe. Ja głównie „mocne” perfo, mało czasu z klientem, introwertyk zostałem zesłany na najwyższej klasy marketingowy poligon… W dodatku szedłem w pierwszym szeregu.

Zabrzmię trochę jak coach, za którymi nie przepadam, ale wyjście ze strefy komfortu od pierwszego dnia rozwinęło mnie najmocniej. Pierwszy miesiąc – wygranie przetargu na jednego z naszych największych klientów. Jeśli dobrze pamiętam to już w drugim miesiącu miałem 6 lub 7 klientów. Byłem nie do zatrzymania, aż do czerwca, gdzie ambicje przerosły zdrowy rozsądek.

Pierwsze trudne dni, wypowiedzenia klientów, problemy komunikacyjne. Tak walcząc ze sobą, niepowodzeniami i mając na uwadze dalszą perspektywę nowych projektów, przetrwałem do listopada do gali w kinie. Pamiętam to jak dziś, ten ogromny zawód, gdy podczas pokazywania strategii na 2022 rok jako jedyna osoba nie dostałem awansu. Później zimny prysznic na głowę od Karoliny i Franka, który – patrząc z perspektywy czasu – był jednym z lepszych pryszniców jakie brałem.

Pamiętam, że już wtedy na horyzoncie pojawiła opcja przejęcia projektu Koliber. Miało do tego dość w styczniu 2022 roku. Zapoczątkowała go inna Tygrysica, Daria. Co zabawne, razem pracowaliśmy w poprzedniej pracy i nie zapomnę, jak w pierwszych miesiącach w Tigers pisaliśmy przestraszeni, że nam się nie uda i pewnie zaraz nas zwolnią.

Czas pokazał, że teraz to my napędzamy organizację ze spokojem patrząc w przyszłość. Jedyny strach jaki czasem odczuwam to o konkurencję, ale co zrobię? Wszystkim nie jestem w stanie pomóc 😉 Przejęcie Kolibra to był moment przełomowy. Nie wiem, czy dla Tigers, ale dla mnie na pewno.

Ktoś pierwszy raz dał mi szansę wykazania się, puścił moją rękę, dał narzędzia i możliwości. Dwa razy nie trzeba mnie prosić. Tak rozwinąłem z Kamilem Barabaszem projekt z przychodu 500 zł do 25 000 zł miesięcznie. To wcale nie był mój największy sukces, był za to fundamentem do tego właściwego.

Wspomniany Kamil dzięki Kolibrowi w zatrważającym tempie rozwinął swój warsztat. To świetne uczucie, gdy widzisz jak ludzie niesamowicie się rozwijają, kiedy dajesz im narzędzia, nakierowujesz i, co najważniejsze, nie przeszkadzasz im.

Nie mam jednego ulubionego momentu z tego roku (z małym okładem). Lubię nasze spotkania GGOB w środy, gdzie wychodzę na środek i udowadniam, że nie trzeba mi wiele – tylko zaufania.

W marcu tego roku przyszedł czas na awans. Zupełnie przeze mnie spodziewany i oczekiwany. W kościach czuję, że to nie ostatni w tym roku 🙂

Wracając do początku tekstu i tego, że nie chciałem robić marketingu – trochę mi się to udało. Zarządzam projektem, mapuję procesy, sprzedaję i czasem jeszcze coś tam pomarketinguję.

Dróg jest wiele, pytanie, czy znacie swój cel?

新闻Zobacz historie innych Tygrysów!

Zajrzyj do naszych Aktualności i poznaj lepiej Tigers.

Aktualności