08.02
.
2022

5 min

Mój Rok Tygrysa | Daria Knapik

Autor:

Czas:

5 min

Rozwój i sukces to zawsze proces – nigdy nie powinien być zakończony kropką, chyba, że kończysz konkretny projekt. | Poznaj historię Darii Knapik, Team Leader & Senior Social Media Specialist w Tigers

Rada dla siebie sprzed roku?

Jak najczęściej proś o feedback i angażuj się w to, co przeraża cię najbardziej.

 

Rok w Tigers?

Jeszcze miesiąc temu napisałabym, że pod kątem rozwoju, ten rok to jak trzy lata w poprzednich agencjach. Focus na rozwój, przekraczanie własnych granic, wychodzenie ze strefy komfortu, po to, by w rocznicę pracy w tej organizacji zatrzymać się na chwilę i pobłyszczeć w blasku swoich sukcesów – bo przecież niemało ich było w zeszłym roku. Dobrze pamiętać, że były. Ale rozwój to przecież proces, right?

Na szczęście nie pokusiłam się o podsumowanie tuż po świętach – bo o ileż zmieniła się moja perspektywa w ciągu ostatnich tygodni!

Wyzwania = sukcesy. 

Pierwszym było uświadomienie sobie, że… pasuję do Tigers. Czułam wartości, które jako organizacja niesiemy na sztandarach, ale mocne poczucie bycia Tygrysicą, a nie “osobą, która dołączyła do organizacji” przyszło dopiero w okolicach kwietnia.

Jak? Kiedy zaczęłam rzucać się na głęboką wodę – podejmować odważniejsze decyzje, angażować się w projekty, które wyrzucały mnie daleko poza swoją strefę komfortu. 

Projekt Koliber, który rozwijałam w 2021 roku ze wsparciem naszych specjalistów, zamknął rok ze świetnymi insightami, gotowy, by przejść w ręce innego specjalisty i rozwijać się dalej.

Ale co to za sukces?

Świętować będę, kiedy Konrad Kozłowski, który stał się ownerem projektu, przewiezie swoje założenia na ten rok (widziałam wyniki z zaledwie 2 tygodni – trzymam kciuki, żeby ta tendencja wzrostu się utrzymała!).

Od września do końca grudnia pełniłam rolę leadera – a raczej project managera projektu Akademii Tygrysa 2.0, czyli pierwszego w historii Tigers teamu zdalnego.

„Ogarnę! Mam przecież spore doświadczenie w zarządzaniu zespołem”

Szczerze parskam śmiechem, pisząc to – prawie tak samo, jak jedna z najbardziej doświadczonych w Tigers leaderek – Dorota, kiedy powiedziałam jej, że „myślałam, że po onboardingu szóstki, będzie już z górki!”.

Spore doświadczenie, to ja mam w wyszukiwaniu najlepszych perełek w Zarze i Zalando, a nie w zarządzaniu zespołem rozproszonych po (dosłownie) całym świecie ludzi, którzy nie pracowali nigdy w tak ustrukturyzowanej i dynamicznej organizacji jaką jest Tigers.

Moje wcześniejsze doświadczenia nijak miały się do zadań, które przede mną postawiono.

A musicie wiedzieć, że jak zadania stawia przed Wami Karolina Kawska, to NIE MA OPCJI, ŻE TEGO NIE DOWIEZIESZ. Szczególnie przy wsparciu takiego leadera, jakim jest Martyna.

Dziewczyny, dziękuję za ogrom wsparcia, zaufania, motywacji i wiedzy, którą od Was dostałam w tym szczególnie wymagającym dla mnie zawodowo czasie. W duecie mogłybyście rządzić światem! (oh wait, it’s happening now!).

Ogarnęłam? Pewnie, że ogarnęłam! Piątka z szóstki zdolniachów została na pokładzie Tigers.

Angelika Kaiser, Kamil Barabasz, Karol Szlawski, Mateusz Białas, Karol Hirsz dziękuję za Waszą dojrzałość, zaufanie, przeogromne zaangażowanie i ambicję, które napędzały i mnie! Cieszę się, że tworzyliśmy przez pewien czas Team Zdolny!

Ale prawdziwa radość i duma przepełniają mnie za każdym razem, kiedy widzę nowe sukcesy na Waszych kontach.

To wszystko nie miałoby miejsca, gdyby nie genialny, autorski proces rekrutacji i programu szkoleniowego Akademia Tygrysa, przygotowany przez Sabinę i Melanię, ze wsparciem Piotra. To oni z pomocą całego teamu wyłonili juniorów, którzy dzisiaj, dawno po awansach, są mega silnymi ogniwami całej organizacji.

Kilka sporych wzlotów, które napawają mnie ogromna dumą łączy się też z… fakapami.

Niektóre z nich były wynikiem własnej ambicji i postawionej wysoko porzeczki samej sobie, niektóre wynikały ze złej oceny sytuacji, ale każdy był dla mnie ogromną lekcją.

Daria od pierwszych dni w Tigers prezentowała postawę pełną ambicji i zapału do pracy. Pierwsze miesiące pracy były dla niej trudne, bo brała na siebie zbyt wiele obowiązków, przez co często zarywała nocki.

Imponujące, ale niezbyt zdrowe 😉 Dlatego z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że największą zmianą, jaka w niej zaszła jest to, że dziś potrafi powiedzieć „nie” i czasem zrezygnować z robienia 10 projektów jednocześnie. Dzięki temu wszystko, czego się dotknie, zamienia się w złoto.

– to słowa Martyny, mojej Team Leaderki i Senior Social Media Specialist w Tigers.

Cieszę się, że po roku proporcje są mniej więcej wyrównane (no dobra, sukcesów było więcej!), ale gdzie byłabym, będąc nieomylną? Pewnie w bańce przekonania o własnej wyjątkowości i zdolności – a to prosta droga do przystanku, z którego nie jedzie już autobus o nazwie ROZWÓJ.

Rozwijam się wtedy, kiedy robi się niewygodnie. Kiedy nie wiem jeszcze, jak ugryźć zadanie. Kiedy czuję niepewność co do swoich propozycji i szukam innych rozwiązań. Kiedy mimo skutecznych działań, klient rezygnuje ze współpracy. Kiedy rosną wymagania, kiedy ktoś podważa moje zdanie, kiedy patrząc na swoje działania sprzed kilku miesięcy myślę: teraz zaproponowałabym coś zupełnie innego! Kiedy czuję współodpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i zespół z którym pracuję. Za wyniki i biznes klienta. Kiedy swojego rozwoju i sukcesów nie mierzę ilością odhaczonych tasków, ale rezultatem swoich rekomendacji i podjętych działań.

I wreszcie – kiedy zaczęłam patrzeć celem, a nie działaniem.

Seniorem w swojej specjalizacji nie zostajesz bo po 5 latach w branży, w końcu ci się należy. Dla mnie to raczej informacja – robisz to dobrze, a teraz sięgaj po jeszcze więcej!

Team leaderem nie zostajesz po to, by twoje stanowisko ładnie wyglądało na LinkedInie i stronie firmowej. Nie po to, by delegować zadania, czy chodzić na ważne spotkania i notować KPI. Zostajesz nim po to, by motywować, reagować, wspierać, pomagać i rozwijać swój zespół.

Sukces odnosisz wtedy, gdy zespół się rozwija. A jeśli zespół, to i klienci, których prowadzą twoi specjaliści. A jeśli klienci, to i cała organizacja, za którą jesteś w jakiejś części współodpowiedzialny. I to też rozumiem przez magiczne hasło “realny wpływ na rozwój firmy”. 

Daria jest wulkanem energii i pozytywnego myślenia. Inspiratorka z wielkim sercem. Łączy w sobie profesjonalizm, ogromną merytoryczną wiedzę i doświadczenie z dbałością o ludzi i atmosferę pracy.

Zaangażowana. Uważna. Mam poczucie, że łączy w sobie wszystko co powinien mieć członek zespołu, lider i ekspert.

– to słowa Sabiny Kwiatkowskiej, naszej HR Manager. Dziękuję Ci za nie i za każdy dzień w stadzie.

Awans!

Kiedy końcem grudnia okazało się, że Senior przed nazwą mojego dotychczasowego stanowiska w Tigers to dopiero początek – i za chwilę dojdzie do tego Team Leader, z radości zbiegłam do sklepu po złote, jakże by inaczej – cekinowe Martini, by to uczcić.
Do teraz go nie otworzyłam – bo jak świętować coś, co dopiero się zaczyna, przy czym nie miałam jeszcze okazji się wykazać?

Jak powiedział Koby Bryant, don’t celebrate, until job is finished – nie czuję, że tutaj moja robota skończona. Przecież dalej jestem w Tigers, w nowej roli. Na prawdziwe świętowanie, punktowanie sukcesów, pod którymi chcę się podpisać, będzie jeszcze czas.

Ola, Marta i Janek to trio, które początkiem stycznia trafiło pod moje liderskie skrzydła. Kolejne wyzwanie, które zmusiło mnie do przeanalizowania swojej kariery zawodowej i ścieżki, którą objęłam.

Rozwój i sukces to zawsze proces – nigdy nie powinien być zakończony kropką, chyba, że kończysz konkretny projekt.

Wygrywasz przetarg? Świetnie – zostaw szampana na wyniki pierwszej kampanii, którą odpalisz. Dostajesz klienta marzeń? Bosko – poczekaj na efekty wprowadzonej strategii. Team leader? Wooow, kolejny awans w niespełna miesiąc – poczekam sobie z tym cekinowym Martini na sukcesy zespołu – a czuję Ola, Marta i Janek, że z Wami na pokładzie, długo to Martini nie postoi.

Last but not least – Franek, świadomość, że jesteśmy w tym samym wieku, a to Ty stoisz na czele jednej z najprężniej rozwijających się agencji w Polsce sprawia, że…cieszę się, że w tym roku mogę pełnić w jej ramach tak odpowiedzialną i ważną rolę, wpływać na jej rozwój.

Miałam szczęście, że trafiłam do tak wymagającej leaderki, jaką jest Martyna – bez jej wsparcia na pewno nie byłabym w tym miejscu. I mam szczęście, że pracuję z ponad sześćdziesięcioosobowym teamem świetnych ludzi, o tak różnych kompetencjach, tak profesjonalnych i… po prostu fajnych. Wiem, że wszyscy możemy na siebie liczyć, niezależnie od tematów i deadline’ów (puszczam oko do naszej naczelnej strateg, Marysi ).

Co dalej?

Wyzwania? Come on, welcome, I’ve been waiting for you.

价值观Dołącz do zespołu
TIGERS

Wierzymy, że pasja i dyscyplina zjadają wiedzę oraz doświadczenie. Kompetencji twardych nauczymy każdego. Szukamy osób, które wyznają nasze wartości i standardy.

Zobacz, dlaczego warto