25.04
.
2022

6

Mój Rok Tygrysa | Michał Majdak

Autor:

Michał Majdak

Czas:

6

Jest kwiecień 2021 roku. Bez żadnego doświadczenia w performance marketingu pojawiam się w agencji Tigers, by zacząć program stażowy „Akademia Tygrysa”.

Jest kwiecień 2022 roku. Za chwilę usiądę do pracy na ponad 12 kontach reklamowych z łącznym budżetem ok. 120 000 zł / mc. Później call z klientem, który kupuje obsługę Google Ads, bo był zadowolony z Facebooka. Dziś dowiem się też, że mój zespół wygrał ofertowanie – przygotowana pod moim okiem oferta wygrała konkurs i będziemy obsługiwać dużą firmę logistyczną.

Jak dokonać takiej zmiany w rok?

Do życia podchodzę z duża ambicją i nie inaczej wygląda to w przypadku sfery zawodowej. Moment, w którym dostrzegłem, że osiągnąłem sufit w poprzedniej pracy, idealnie pokrył się z rekrutacją do Akademii Tygrysa. Kojarzyłem wtedy Tigers jako czołową polską agencję i postanowiłem spróbować swoich sił. Jak się okazało, było warto.

Od pierwszych dni w Tigers wiedziałem, że to właściwe miejsce. Akademia Tygrysa okazała się perfekcyjnym programem stażowym, jaki wcześniej widziałem na amerykańskich filmach lub snułem w wyobraźni.

Codzienna praca ramię w ramię z doświadczonymi specjalistami i szkolenia, a wszystko spięte przez Melanię Wawrzyniak i Sabinę Kwiatkowską sprawiło, że choć przychodziłem do Tigers z nikłym doświadczeniem, szybko zacząłem rozkładać skrzydła. Choć widząc, na jakim poziomie inteligencji biznesowej, rozumienia marketingu i skuteczności działania pracują Tygrysy na co dzień, nie sądziłem że przez najbliższe lata będę w stanie do nich dorównać.

Po pierwszym miesiącu w Akademii, Daniel Kotliński, Marketing Manager zaproponował mi współpracę przy marketingu agencji. Byłem w firmie dopiero miesiąc, a już miałem być odpowiedzialny za promowanie takiej marki, jak Tigers? To była propozycja z gatunku tych, których się nie odrzuca.

Przez najbliższe kilka miesięcy razem z Danielem prowadziliśmy marketing wewnętrzny , a do moich zadań należało m.in. prowadzenie profili social media Tigers, rozwijanie Bazy Wiedzy (później Domu Tygrysa), czy organizacja nagrania wideo „Sztuka Wyboru”. Zarządzałem też płatnymi kampaniami w Facebooku, Google i LinkedIn.

Ten czas to też kilka miesięcy, w trakcie których uczyłem się rozumieć i patrzyć na marketing procesowo, a nie punktowo. Cieszę się, że na tak wczesnym etapie kariery, mogłem codziennie rozwijać się pod okiem Daniela.

Operowanie płatnymi kampaniami zaczęło podobać mi się coraz bardziej, a wizja rozwijania innych biznesów przez systemy reklamowe wydawała coraz atrakcyjniejsza. Z drugiej strony, ciężko było mi zrezygnować z poświęcania się w pełni takiej marce jak Tigers.

Podczas jednej ze szczerych rozmów z Team Leaderem postanowiłem wyrzucić to z siebie i spotkałem się z ogromnym zrozumieniem. I przekonaniem, że jakąkolwiek ścieżkę wybiorę – od Tigers dostanę wszystko, czego będę potrzebował, aby realizować się tu na 100%.

Czas na klientów

Rozmawialiśmy pod koniec września, a ja w listopadzie już dostałem pierwszego klienta do samodzielnej obsługi w zakresie performance. W grudniu kolejnego, w styczniu dwóch kolejnych – i tak zostałem „Performance Specialist” pełną gębą.

Oczywiście, ten poziom poprzedziło kilka bardzo intensywnych miesięcy pracy. Bez urlopów, z czasem wolnym poświęcanym w 90% na rozwój kompetencji, częste nadgodziny czy siedzenie po nocach. Nikt tego ode mnie nie wymagał – zawsze jednak była przestrzeń na to, aby te dodatkowo nabyte kompetencje zamieniać w działanie. Z mojej strony to zasługa ambicji i chęci rozwoju, który jest nadrzędną wartością naszej agencji.

Dzięki dobremu przygotowaniu do nowej roli, już od pierwszego miesiąca udało mi się przekuć podejście do marketingu w dobre wyniki. Uważam, że performance marketing to w dużej mierze wbijanie piłki do bramki, więc nie chcę przypisać sobie zbyt wielu zasług, ale przecież na rynku marketingowym też potrzeba skutecznych napastników!

Poczucie, że dzięki moim kampaniom klient może na koniec miesiąca zarobić więcej (lub mniej) dodaje mi motywacji do pracy.

Codziennie rano czuję się, jakbym wychodził na boisko i rozgrywał mecz, który bardzo chcę wygrać. Klienci doceniają moje zaangażowanie, a koledzy i koleżanki grę zespołową. Tu nigdy nie ma nudnego dnia – zawsze jest okazja na odniesienie nawet małego zwycięstwa.

Bardzo dużo satysfakcji dała mi nauka prowadzenia skutecznych kampanii w Google Ads. Pod okiem Miszy, mojego Team Leadera, przez kilka tygodni intensywnie uczyłem się działania tego systemu reklamowego i technik osiągania najlepszych wyników. Bardzo się cieszyłem, że w procesie nauki dominowała praktyka i szerokie, marketingowe spojrzenie na kampanie w Google Ads. Ten system reklamowy tak bardzo mi sie spodobał, że po kilku miesiącach sam zaproponowałem testowe kampanie w Google Ads innemu klientowi, którego do tej pory prowadziłem na Facebooku.

Rada dla siebie sprzed roku? W głowie mam dwie:

  • Uciszaj wewnętrznego krytyka. Jesteś wystarczająco dobry, żeby brać na siebie odpowiedzialność i realizować nowe pomysły.
  • Chcesz szybkiego rozwoju? Okej, tylko nie narzekaj, jeżeli po drodze będzie ciężko.

Więcej wskazówek udzieliłem w ostatnim czasie Pawłowi Wasiakowi. Paweł to Tygrys, który tak jak ja dostał się do agencji przez kolejną edycję Akademii. Tak się składa, że zostałem jego buddy – przewodnikiem w Tigers – na starcie jego przygody z agencją. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem w Pawle kogoś, kogo bardzo dobrze znałem. To ja sprzed roku!

Dokładnie te same obawy, problemy, pytania, które ja zadawałem moim buddym w trakcie Akademii Tygrysa, słyszałem od Pawła 12 miesięcy później. Tylko, że teraz to ja byłem jego buddy. To ja mogłem wprowadzić go w nasze podejście do marketingu. W tajniki działania w agencji, standardy obsługi klienta na najwyższym poziomie, pokazywałem możliwości i dodawałem otuchy. Jednocześnie poczułem, że sam stałem się ogromnym autorytetem dla siebie sprzed roku. Autorytetem zbudowanym na ciężkiej pracy, nie poddawaniu się, ambicji i pokorze.

Jak mi poszło? Zapytajmy Pawła:

Miałem przyjemność wejść pod skrzydła Michała jako mojego „buddy”. Michał doskonale sprawdził się w tej roli – cierpliwie i rzeczowo odpowiadając na każdą wątpliwość czy z pozoru błahe pytanie.

Bardzo doceniam rady, jakie od niego otrzymywałem – zarówno te dotyczące technicznej strony kampanii reklamowych jak i dotyczące odpowiedniego „mindsetu” Tygrysa. Jego otwartość na inne perspektywy pozwala „zderzać” różne marketingowe podejścia, tym samym dając klientowi same korzyści.

Bycie w zespole z Michałem i posiadanie takiego buddiego to złoto!

Za mną bardzo udany rok. Pamiętam, że gdy byłem nastolatkiem, lubiłem chłonąć historie sukcesu piłkarzy, którzy po ważnych zwycięstwach mówili „Gdyby ktoś kilka lata temu powiedział mi, że będę dziś w tym miejscu, nie uwierzyłbym i głośno bym się zaśmiał!”. Ja też zawsze chciałem przeżyć taką historię. I dzięki Tigers, ona stała się faktem.

Gdyby rok temu, wchodzącemu do Tigers Michałowi ktoś powiedział, że dziś będzie odpowiedzialny za pracę na ponad 12 kontach w 3 systemach reklamowych, wygra ofertowanie dużego klienta i nauczy się tyle, że będzie mógł wprowadzić do organizacji nową osobę, też nikomu bym nie uwierzył. A jednak dziś, w kwietniu 2022, jestem w miejscu o którym chyba nawet bałem się marzyć.

价值观Dołącz do zespołu
TIGERS

Wierzymy, że pasja i dyscyplina zjadają wiedzę oraz doświadczenie. Kompetencji twardych nauczymy każdego. Szukamy osób, które wyznają nasze wartości i standardy.

Zobacz, dlaczego warto