03.08
.
2021

4 minuty

Co jest nie tak z rynkiem szkoleń? 

Autor:

Dominika Kaczor

Czas:

4 minuty

W świecie digital marketingu zauważalnie rośnie liczba podmiotów oferujących szkolenia marketingowe. Można odnieść wrażenie, że „szkolić każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej”. Co w branży szkoleniowej nie działa tak, jak powinno?

Szkolić każdy może – czy na pewno? 

Reklamy na Facebooku czy w Google’u nauczy Cię dziś niemal każdy. Co rusz pojawia się reklama szkolenia prowadzonego przez trenera X czy firmę Y. Z jednej strony jest to dobry znak – rynek wciąż rośnie, a uczestnicy mają większy dostęp do wiedzy, mogąc swobodnie decydować o tym, z jakiego źródła skorzystają. Niestety ma to również swoje blaski i cienie.

Jednym z największych problemów rosnącego popytu na szkolenia jest fakt, że nowych adeptów marketingu uczy się przede wszystkim bezmyślnego „wyklikiwania” reklam. Bez zrozumienia mechanizmów, jakie za tym stoją. O podstawach marketingu nawet nie wspominając. Efektem jest masa specjalistów „od klikania”, których w krótkiej perspektywie czasowej mogą równie dobrze zastąpić maszyny.  

Sprzedaje się również wiedzę, która dostępna jest za darmo. Niejedno szkolenie czy też kurs online w praktyce okazuje się wiedzą zebraną z oficjalnych instrukcji i pomocy gigantów reklamowych. Tylko trochę ładniej i bardziej „strawnie” podanych odbiorcy. Ktoś to musi głośno powiedzieć – przepisywanie treści z poradników Facebooka czy Google jest już passé . Dobre szkolenie musi być oparte o tłumaczenie mechanizmów działania i dzielenie się sprawdzonymi doświadczeniami.   

Dlaczego warto postawić na proponowanie uczestnikom praktycznej wiedzy? Choćby dla takich opinii z ankiet, jakie regularnie przeprowadzamy po naszych szkoleniach:  

„To nie było marnowanie czasu jakimiś teoretycznymi opowiastkami, czytanie z prezentacji, przesuwanie slajdów itd. Mimo, że temat był dla mnie nowy to dostałem niezwykle praktyczną porcję wiedzy do zastosowania. Teraz pozostaje mi tylko praktyka.”  

 

Forma ponad treść 

Inną „anomalią”, która coraz bardziej uwidacznia się w branży szkoleniowej, jest przerost formy nad treścią. Wymuskane slajdy, wypracowane w pocie czoła żarty, doszlifowana komunikacja pozawerbalna i sposób przekazu – wszystko to składa się na ekscytujący „efekt wow!” u uczestników, wywołany w trakcie lub zaraz po zakończeniu szkolenia. 

Problem, jaki maskuje taka forma prezentacji, uwidacznia się niestety dopiero z czasem. Gdy dociera do Ciebie, że notatki ze szkolenia są ubogie lub ogólne, a odpowiedź na pytanie „Co wyniosłeś/aś z tego szkolenia?” przychodzi z trudem. Wtedy pojawia się poczucie, że nie liczy się tylko show, ale przede wszystkim merytoryka. 

 

Nie piszemy tego, by piętnować wciągające prezentacje i przyjazny sposób przekazywania wiedzy, ale po to by pokazać, że forma, w przypadku edukacji, nigdy nie może przyćmić treści. W rozmowach z uczestnikami szkoleń nieraz słyszeliśmy, że widać gołym okiem, kiedy ekspresja przekazu jest używana tylko po to, by przykryć niewiedzę osoby prowadzącej. W Tigers wiemy, że robimy to dobrze, kiedy trafiają do nas takie wiadomości: 

„Dodam jeszcze, że zaimponował mi język tego szkolenia, Franek mówił spokojnie, bez niepotrzebnych wtrętów z języków obcych (wyłącznie, gdy to było uzasadnione), nie było, niestety często obecnego na szkoleniach, nadrabiania ekspresyjnym językiem, żeby przykryć braki w wiedzy prelegenta. Z czystym sumieniem polecam to szkolenie i mam ochotę na inne, np. Instagram czy Organikę.”
(szkolenie Facebook: jak dla swoich, kwiecień 2021)
 

„Podobał mi się prosty język przekazywanej treści, nie było chwalenia się „jaka to ja jestem wspaniała i ile osiągnęłam” przez większą część szkolenia, a to niestety jest nagminne. Tutaj dostałam masę wiedzy merytorycznej.”
(szkolenie Budowanie marki na Instagramie, maj 2021)
 

 

Upsell (nie) ponad wszystko 

Biznes to nie organizacja charytatywna, nie prowadzi się go z potrzeby serca. Nie inaczej jest ze szkoleniami, które potrafią być naprawdę dochodowym sposobem na życie. Wiemy, co mówimy – sami sprzedajemy szkolenia! 

Grupa szkoleniowa zebrana? Świetnie. Pełna sala uczestników czy pokój na webinarze to miejsce, które powinno kojarzyć się z przekazywaniem wiedzy, a nie formułkami sprzedażowymi. Niestety, często można spotkać się z zawiłą agendą, która okazuje się być zbudowana pod sprzedaż innych produktów czy usług.  

 

 

Czy można inaczej? 

Można.

W Tigers skupiamy się na przekazaniu wiedzy. Od 6 lat edukujemy społeczność ludzi zainteresowanych digital marketingiem zarówno na płatnych szkoleniach, jak i bezpłatnie – w Bazie Wiedzy. Wiemy, że dzielenie się wiedzą zweryfikowaną w praktyce, obroni się samo.  

Potrzebny dowód? Opinia jednego z uczestników tegorocznego szkolenia „Facebook: jak dla swoich”,  wyraźnie wskazuje, że uczestnicy doskonale wiedzą, kiedy próbuje się ich oszukać i doceniają tylko te szkolenia, na których przekazywana jest wiedza i własne doświadczenia. 

„Prosty i jasny przekaz oparty o własne doświadczenie. Nieobiecywanie cudów, jak to bywa w niektórych kursach, tylko metody i nacisk na sumienność przy realizacji strategii i celów.”
(szkolenie Facebook, czerwiec 2021)
 

Nie jest tajemnicą, że konkurencja w zakresie szkoleń z Facebook Ads, Google Ads czy Instagrama jest spora. Dobrze znamy branżę i jej przywary. Sami również wyciągamy wnioski, mamy mniejsze czy większe potknięcia, ale jak to Tygrysy – kroczymy na przód.  

 

Praktyki ucz się od praktyków 

Nikt, kto skupia się wyłącznie na prowadzeniu szkoleń nie będzie w stanie przekazywać wiedzy „sprawdzonej w boju”. Pokaże najlepsze praktyki, case studies omawiane w wielu branżowych portalach czy grupach, jednak nie będzie w stanie odwołać się do wyników przeprowadzonych przez siebie kampanii czy wdrożonych strategii komunikacji.  Chcesz praktyki? Ucz się jej od specjalistów, których głównym zajęciem jest codzienna opieka nad biznesami klientów, a szkolenia wynikają z chęci dzielenia się wiedzą i wymiany doświadczeń. 

 „Mam w sobie poczucie misji – chcę przekonywać ludzi do tego, że social media to nie obciążenie, ale możliwość, którą po prostu trzeba wykorzystać. Dlatego na moich szkoleniach skupiam się na przedstawieniu szerokiego spektrum działań, które można prowadzić w mediach społecznościowych. Ze szczególnym uwzględnieniem Facebooka, który – wbrew wielu opiniom – nadal sprzedaje. 

Szkolenia kierowane są do osób początkujących i średnio zaawansowanych, które chcą zrozumieć, co i jak mogą osiągnąć za pomocą Facebooka w zakresie komunikacji marki, pozyskiwania leadów i budowania wizerunku przyjaznego brandu.” 

– Martyna Celuch, szkolenia Facebook: podstawy i Facebook: lead generation 

Po drugie – warsztat 

Przekazanie posiadanej wiedzy to jedno. By szkolenie miało prawdziwy sens, musi pojawić się element praktyczny. To, co przekażemy, uczestnik powinien umieć przełożyć na swoje codzienne działania. Szkolimy w formule „wiedza + warsztat”.  

Martyna Celuch podczas warsztatów z kampanii lead generation na Facebooku pracuje z grupą na prawdziwych kontach reklamowych. Z kolei Oskar Wojciechowski w trakcie 2 dni szkoleniowych wprowadza w tajniki myślenia i prowadzenia kampanii Google Ads. Na szkoleniu „Budowanie marki na Instagramie” z Dorotą Woźniczką, oprócz omówienia sposobów prowadzenia kanału, organizujemy warsztaty fotografii mobilnej, dzięki którym uczestnicy uczą się, jak samodzielnie robić zdjęcia produktowe i tworzyć spójną komunikację. Olga Dąbrowska nie tylko uczy, jak tworzyć kreatywne formaty video i wykorzystywać potencjał TikToka, ale też pomaga nagrać i podrasować pierwsze krótkie filmy. Nie w teorii, w praktyce 

„Konkrety, mięso, praca na prawdziwych case’ach, a nie na przykładach zasłyszanych czy opisanych wcześniej w Internecie. Nie jest to forma wykładu, ale rozmowa/warsztatowa forma, która jest wymagająca dla obydwu stron. Co jest ważne, bo pokazuje zaangażowanie osoby prezentującej, a nie tylko chęć sprzedania szkolenia i powiedzenia „nara”. :)” 

Zrozum, zanim wyklikasz 

„Tigersi dają świeże spojrzenie na digital marketing i potrafią otworzyć oczy na najważniejsze rzeczy, które większość (niestety) omija.” 

W świecie pełnym szkoleń punktowo omawiających wybrane zagadnienia, sztuką jest znaleźć takie, które oferuje szersze spojrzenie na marketing. Komunikacja na Facebooku czy Instagramie nigdy nie będzie efektywna, jeśli będzie prowadzona w oderwaniu od innych kanałów budowania świadomości marki. Nie można się również łudzić, że udział w szkoleniu magicznie wzniesie prowadzony biznes na wyżyny.

Marketing nigdy nie będzie odpowiadać za całość funkcjonowania Twojej marki, jednak właściwe podejście do obecności w digitalu to dziś konieczność. Nasze podejście do marketingu przejawia się w spójnym programie szkoleń – każde zagadnienie omawiamy z szerszej perspektywy, krok po kroku przeprowadzając Cię przez digitalową dżunglę.  

Jesteśmy Tigers. Jesteśmy przewodnikiem po digitalowej dżungli. Na szkoleniach dzielimy się wszystkim, co wiemy. Dołącz do nas już w sierpniu podczas pierwszej edycji stacjonarnych warsztatów w tym roku! 

联系Opisz nam swoje wyzwania,
znajdziemy drogę